Langeuer14
"Tak więc trwają wiara, nadzieja i miłość.Te trzy: z nich zaś największa jest miłość..."
<< Lipiec 2015
PonWtŚrCzwPiąSobNie
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
12300
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
197
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
2
O mnie
Langeuer14
"Zwyczajnie bądź dla innych radością, która wyzwala w nich iskrę nadziei". Tak żyję i chciałabym się tym z Wami podzielić.
Zobacz mój profil
Zostający...
 
 
"Nadzieja zawiera w sobie światło
mocniejsze od ciemności, jakie panują
w naszych sercach" Jan Paweł ||
 
"Wciąż zaczynać od nowa,
by nauczyć  żyć...".
 
"Być wolnym...to nic,
ale odzyskać wolność - to niebo".
J.G.Fichte
Notki
Przeszłość ma najdłuższe i najsilniesze ręce... 2015-07-18
Bądź sobą!


Ile razy słyszymy to zdanie :”Bądź sobą!” pytam rozmówcę o jego sens. Bo właściwie większość ludzi pragnie być sobą w każdym miejscu, w każdym czasie, w każdej chwili i w każdej sprawie. Ale czy faktycznie akceptują nas wtedy takimi, jakimi jesteśmy? Bardzo rzadko. Więc czego tak naprawdę chcą ludzie? Chcą żebyśmy byli ICH ideałami, ICH wzorami, ICH przyjaciółmi, ICH wspaniałymi partnerami...Chcą, abyśmy zawsze dostosowali swoje słowa, czyny, gesty do danej sytuacji, byśmy czytali im w myślach, byśmy stosowali się do ich uwag, byśmy całe nasze zachowanie podporządkowali temu, co chcą zobaczyć.
Tak często gdy jesteśmy sobą w towarzystwie nikt nas nie akceptuje takimi, jakimi jesteśmy naprawdę. Wtedy każde nasze słowo jest niewłaściwe, każdy nasz ruch przesadzony, jesteśmy napiętnowani praktycznie za wszystko, co robimy.


Ci sami ludzie chcą być sobą każdego dnia, mimo to wymagają od innych, by w tym samym czasie zakładali miliony masek właśnie dla nich...nie dla drzew, dla zwierząt, dla nich.

Pielęgnujemy wspomnienia...

Kiedy myślę o przeszłości i słucham tych wszystkich, co tak wiele o niej mówią nasuwa mi się tylko jedno stwierdzenie. Otóż, ciągle narzekamy, że tak bardzo pragniemy o niej zapomnieć, wymazać tak wiele wspomnień, często nieprzyjemnych, bolesnych, albo jeszcze inaczej – chcemy zacząć nowe życie. Zapomnieć o ludziach, którzy nas zostawili, z którymi rozdzieliło nas życie, o tych, którzy już nie żyją...A co robimy? Wciąż o tym mówimy, myślimy, rozmawiamy. Pielęgnujemy te wspomnienia, może strachu, że je stracimy? Że już nigdy nikogo tak nie pokochamy? Boimy się stracić miłość. I choć dobrze wiemy, że to już się dawno stało to wolimy myśleć, że te wspomnienia, które odnawiamy, które wciąż na nowo przeżywamy i interpretujemy są miłość, tak je nazywamy, że ona nadal istnieje. Tymczasem miłości już nie ma – żyją w nas jedynie wspomnienia, które utrudniają jedynie skok w przyszłość. Bo jak zakochać się po raz drugi – taki związek może się nie udać. Woli swój, stały, wyimaginowany, nierealny – myśl, którą wciąż przetwarzamy w naszej głowie.


Co chcesz zmienić?

Słucham i nie mogę się nadziwić ludzkim słowom. Mówią, jeśli mógłbym cofnąć czas, to...zmieniłbym tak wiele. Oczywiście nie każdy, ale jak tak przejść się po sąsiadach, rodzinie i znajomych zdecydowanie więcej jest osób, które chciałby coś zmienić. Wtedy myślą sobie, że gdybyśmy mogli jeszcze raz przeżyć to nasze życie to właściwie nawet znając pewne sytuacje i ich konsekwencje postąpilibyśmy dokładnie tak samo, bo stary scenariusz jest bezpieczny – znamy skutki. Czy wiemy, co stało by się, gdybyśmy dokonali w danej chwili w przeszłości innego wyboru? Może byłoby dziś jeszcze gorzej. Z natury jesteśmy tchórzami, którzy wolą siedzieć i gdybać co bym zmienił...a w rzeczywistości nie zmieniłbyś nic, bo do tego potrzeba trochę odwagi i ryzyka. A dziś? Tak wiele razy zdarzają się sytuacje, która są podobne do tych z przeszłości. Czy wtedy postępujemy inaczej niż kiedyś? Nie, bo wolimy stare, sprawdzone rozwiązanie, które nie wymagają myślenia i wysiłku. Nawet jeśli przynoszą tak samo złe konsekwencje to przynajmniej są nam znane. Najbardziej niebezpieczne jest dla nas to, co nieznane.

Jakie prawdziwe... 2015-07-06

Pójdź do dziewczyny ze zbyt dużą ilością makijażu, równie dużą ilością odbytych wizyt na solarium i stanowczo zbyt małą ilością przeczytanych książek na koncie i zapytaj czego oczekuje od faceta. Jeśli stereotyp się potwierdzi (a czemu miałby się nie potwierdzić?) to będzie chciała spotkać silnego Miśka żyjącego w stylu hasztag yolo, który lubi sobie wyobrażać, że on i Vin Diesel w „Szybkich i wściekłych” to jedna i ta sama osoba. Z jednym wyjątkiem – on jest bardziej męski.

Pójdź do korposuki, zadaj to samo pytanie i posłuchaj jak mówi o wykształceniu, znajomości dobrych lokali, umiejętności zrobienia carbonary i pięciocyfrowych zarobkach. Nie dlatego, że pieniądze są najważniejsze, ale wakacje na południu Francji same się nie opłacą.

Pójdź do feministki i posłuchaj przez pół godziny o tym, że to kobiety rządzą światem, a patriarchat jest na wskroś zły. Następnie posłuchaj o tym, że facet ma być męski, ale może od czasu do czasu płakać jeśli tylko szanuje równouprawnienie, ładnie prezentuje się w fartuszku i umie pozować z odkurzaczem.

Pójdź do dowolnej innej kobiety z tym samym pytaniem i dowiedz się, że szukają mężczyzn wysokich, niskich, czułych i nieczułych, zaradnych, inteligentnych, bezproblemowych kretynów z kaloryferami na brzuchach…

Wszystkie powiedzą ci coś innego, ale łączy je jedna rzecz – one wszystkie nie chcą być wolne.

Oczywiście tego ci nie powiedzą.

Przeciwnie – przez połowę swojego życia będą próbowały przekonać wszystkich spotykanych mężczyzn, że jedyne o co im chodzi to samodzielność. Samowystarczalność. Samorealizację. Będą mówiły, że niezależność jest świetna. Kariera jest wspaniała. Wracanie o piątej nad ranem z butami w ręce wspaniale zapisuje się we wspomnieniach równie dobrze co licealne podróże pociągami i palenie papierosów na korytarzu w rytm stukania kół drugiej klasy TLK.

A później się rozkleją.

Wystarczy, że uda im się ciebie przekonać, że są nieczułe, wyrachowane, świadome swoich potrzeb i ich życie jest pełne również bez ciebie i okaże się, że to była tylko maska. Że owszem, lubią się pieprzyć, a nie tylko kochać, że mają swoje potrzeby i rozumieją twoje, ale jest im smutno ze świadomością, że chcesz spotykać się z kimś innym, że są ambitne i że wszystko fajnie robi się samej, tylko że i tak lepiej robić to z kimś. Wtedy się okazuje, że nic nie zastąpi SMSa: „Dotarłaś bezpiecznie do domu”, ani wiadomości: „Tęsknię”. Uwagi, uczucia, troski. Wspólnego jedzenia deserów. Robienia dla kogoś kanapek na drogę. Bez tego jest to jak śmianie się z żartów w polskim kabarecie, chociaż nikogo oprócz nas nie ma w mieszkaniu. Więcej w tym rozpaczy, niż radości.

I jeśli kobiety czegoś nie chcą, to bez względu na to czy są maturzystkami wracającymi z Openera czy czterdziestkami po rozwodzie, nie chcą być same. Chcą być częścią czyjegoś życia. Może nie twojego, może nie dokładnie w tej chwili i nie na tych warunkach, ale wciąż chcą być dla kogoś ważne i dla tego poczucia zrobią bardzo dużo – rzucą marzenia, zrobią z siebie idiotki, spakują walizkę i przeniosą się na drugi koniec świata. Nie dlatego, że taka jest rola kobiet, bo dotyczy to też mężczyzn. Nie dlatego, że takie zdania chciałoby się wrzucić do kategorii generalizacji. Raczej dlatego, że jako ludzi łączy nas to, że każdy uważa, że jest niewystarczająco dobry (jak pisała Małgorzata Halber w „Najgorszym człowieku na świecie”) i że każdy chce być częścią czegoś większego niż cztery kąty, nowa sokowirówka i trzy karty kredytowe (jak piszę ja).

Jeśli tylko teraz nie kochamy, to wszyscy chcemy się zakochać. Już teraz, bo jutro nie istnieje. Jutro obiecuje wiele, ale występuje tylko w bajkach. Dlatego możemy sobie mówić, że mamy czas. Że mamy przed sobą piękną przyszłość. Że zakochamy się jeszcze nie raz, ale i tak w to nie wierzymy.

Dla nas każda miłość jest ostatnia i jeśli tylko mamy okazję to ją łapiemy w poczuciu, że następnej już może nie być.

A wszystkie kobiety, które mówią, że to nieprawda – kłamią. Możliwe nawet, że robią to z nadzieją, że im nie uwierzysz.



Treść zaczerpnięta ze strony: http://volantification.pl/2015/07/05/jedna-rzecz-ktorej-nie-chca-wszystkie-kobiety
Życie... 2015-06-26
Kiedy pierwszy raz spojrzałam Ci w oczy wiedziałam,
że jesteś tym pierwszy i tym ostatnim.
Tym, co będzie przyczyną każdego mojego uśmiechu i smutku.
Tym, co łzę z policzka otrze i tym,
który będzie winowajcą każdej kolejnej.

Wiedziałam, że będziesz moim najlepszym przyjacielem,
ale i najgorszym wrogiem, bo ta miłość,
jest moją największą słabością.

Kiedy pierwszy raz Cię ujrzałam wiedziałam,
że żaden inny uśmiech nigdy nie będzie się już liczył,
że żadne ludzkie spojrzenie nie będzie miało
w sobie tyle uroku i magii, że żadne
inne słowo nie będzie tak ważne.

Wiedziałam, że coś się skończyło i coś się zaczęło.

Kiedy pierwszy raz pomyślałam o tym,
że się zakochałam poczułam, że znalazłeś
swoje miejsce na dnie mojego serca.
Wiedziałam, tego dnia bardzo dobrze wiedziałam,
że kiedy odejdziesz zostawisz w nim puste miejsce,
którego nikt nigdy nie zapełni.

Kiedyś czekało na Ciebie, dziś – choćby na jeden mały sen -
O Tobie....
Życie... 2015-06-24
Syn: "Tato, czy mogę Tobie zadać pytanie?"
Ojciec: "Tak, oczywiście, a o co chodzi?"
Syn: "Tato… ile zarabiasz na godzinę?"
Ojciec: " To nie jest twoja sprawa, a w ogóle dlaczego pytasz o takie rzeczy"
Syn: ". Ja tylko chciałem wiedzieć, ile zarabiasz na godzinę…nie gniewaj się"
Ojciec: "Jeśli musisz to wiedzieć, zarabiam 250 zł na godzinę."
Syn: "Ohhh”… spuścił wzrok i ze smutkiem zapytał...
"Tato, czy mógłbym od Ciebie pożyczyć 50 złotych?"
Ojciec był wściekły.
„Synu jeśli tylko dlatego pytasz, że chcesz pożyczyć pieniądze aby kupić głupią zabawkę lub inne bzdury, to w tej chwili maszeruj prosto do swojego pokoju i wskakuj do łóżka. Pomyśl o tym, dlaczego jesteś taki samolubny. Ja ciężko pracuje każdego dnia dla… takiego dziecinnego i egoistycznego zachowania jak Twoje?!
Chłopiec cicho odszedł do swojego pokoju i zamknął drzwi.
Mężczyzna usiadł i zaczął się jeszcze bardziej nakręcać myśląc o pytaniach małego chłopca . Jak on śmie pytać żeby tylko wyciągnąć pieniądze?
Minęła godzina, emocje opadły i mężczyzna zaczął się zastanawiać:
„Może mały rzeczywiście potrzebował tych 50 zł na coś niezwykle ważnego.. przecież do tej pory nie za często prosił o pieniądze ”. Wstał , ruszył spokojnym krokiem w stronę pokoju synka i otworzył drzwi..
"Synu, śpisz?"- zapytał.
"Nie tato, nie śpię".
"Pomyślałem, że trochę za ostro zareagowałem na Twoje wcześniejsze pytania …Wiesz, że ciężko pracuje a to był szczególnie męczący i długi dzień… Wyjął banknot . ”Oto 50 złotych o które prosiłeś..."
Chłopiec usiadł prosto i uśmiechnął się. "Och, dziękuję tatusiu!"
Następnie, sięgając pod poduszkę swoją małą rączką, wyciągnął kilka zgniecionych banknotów i pokazał je ojcu. Mężczyzna zobaczył, że chłopak miał już pieniądze i złość ponownie zaczęła powracać .
Chłopiec powoli liczył swoje pieniądze, a potem spojrzał na ojca z wyrazem radości na twarzy.
"Dlaczego chcesz mieć więcej pieniędzy, jeśli już jakieś masz "? zapytał ojciec.
"Ponieważ nie miałem dość, ale teraz już mam” odpowiedział ucieszony chłopiec.
"Tatusiu, uzbierałem już 250 złotych.
CZY MOGĘ TERAZ KUPIĆ GODZINĘ TWOJEGO CZASU?
Proszę wróć jutro wcześniej do domu żebym mógł z tobą zjeść wspólną kolację…”

Ojciec został na swoim miejscu jak rażony piorunem. Minęła długa chwila po której objął małego synka i zaczął błagać o przebaczenie…

Tekst zaczerpniety ze strony: http://www.fronda.pl/a/historia-syna-i-ojca-ktora-podbija-internet,27768.html
Życie... 2015-06-06
Popołudniem na ławce siedziała dziewczyna.
Młoda, z lekko falowanymi włosami za ramiona.
Mimo pięknego słońca i bezchmurnego nieba nie wyglądała na szczęśliwą.
Patrzyła na chłopaka, który grał w piłkę ze swoją dziewczyną niedaleko niej.
Trzymali się za ręce, śmiali się, bawili i cieszyli życiem.
Dziewczyna - zagubiona, zakochana w owym chłopaku
raz po raz odwracała od nich wzrok, by się nie rozpłakać.
Tuż za nią, na pobliskiej ławce siedział chłopak,
który nie mógł od niej oderwać swych oczu.
Nigdy z nią nie rozmawiał. Prawdę mówiąc od jakiegoś czasu
przychodził za nią do parku, by tylko sobie popatrzeć.
Wiedział, ze taka dziewczyna jak ona, nigdy się w nim nie zakocha.

Tak często kochamy tych, którzy nas nie kochają, a tak rzadko zauważamy tych, dla których jesteśmy wszystkim. Ile na świecie jest takich sznurków utkanych z ludzkich serc, co biegną tylko w jedną stronę...

Człowiek... 2015-05-29
Dwie osoby w jednym ciele,
dwa umysły w jednym,
dwie dusze w sercu.

Myśli splątane, marzenia i przeszłość
wciąż biją się z trwająca chwilą.
Chcesz uciec, chcesz zostać,
nie wiesz sam co zrobić z własnym życiem.
Coś pcha Cię do marzeń,
coś Cię od nich odpycha.
Brak wyraźniej granicy miedzy tym,
co było, tym co będzie, a tym co jest.
Jesteś, a jednak tak nieobecny...
Wybiegasz myślami w przyszłość,
planujesz każdy dzień, kłócisz się z przeszłością,
co kształtuje każdą przyszłą chwilę.
Gdzieś w tym wszystkim,
w tych sprzecznościach znajdujesz czas,
by pobyć w teraźniejszości, i walczysz,
walczą o Ciebie dwa umysły,
co w jednym złączone.
Dwa tak różne, tak różnie myślące.


Jedna dusza kocha przeszłość,
druga kocha przyszłość.
Zakochało się to jedno biedne serce
w dwóch przeciwieństwach.
Dwie dusze sklejone w jedno serce,
połączone, splecione, scalone, nierozerwalne.
Rzadko współpracują, częściej walczą,
biją się, szarpią, ranią.
Jedna drugiej chce zadać mocniejszy cios,
chce przypomnieć o tym,
ze istnieje i ma wiele do powiedzenia.


Dwie osoby w jednym ciele, aż dwie.
Skłócone, polemizują każdego dnia.
Rankiem budząc się sprzecznością myśli
akcentują swoją różność.
W południe czynami manifestują swoje racje.
Wieczorem z nienawiścią i wrogością rzucają słowami
i spojrzeniami w stronę przeciwnika.
Nocą obie są takie kruche, dają upust swojej słabości.
Wspierają się nawzajem. Jedna druga przytula, pociesza,
ociera łzy, by rano znów zaznaczyć swoją odrębność, by znów wygrać bitwę.


Dwie osoby w jednym ciele, dwa umysły, dwie dusze.
Jeden człowiek.
Miłość, a może uzależnienie... 2015-05-23
Ostatnio rozmawiam z wieloma dziewczynami, które spotkał ten sam problem, co mnie. Mianowicie, czy można uzależnić się od miłości, a konkretnie od człowieka? Można, takie uzależnienie występuje bardzo często, czasami jednak nie potrafimy się do tego przyznać przed samym sobą.

Miłość, a może uzależnienie?

Miłości, które uzależniają nie są już miłością, bo kocham mówi się świadomie.
A czy uzależnieniu jesteśmy jeszcze w pełni świadomi znaczenia tego słowa? Może nie potrafimy bez kogoś żyć ograniczając mu wolność, albo wolność własną. Żyjemy już tylko dla tej osoby. Swoją samoocenę, dobre samopoczucie, każdy dzień uzależniamy od niej. Patrzymy na siebie przez pryzmat miłości, która w rzeczywistości daje nam tylko ból, cierpienie, łzy, pustkę i tęsknotę. Miłości są różne – od nieodwzajemnionych po nieszczęśliwe. Jedno jest pewne – miłość jest trudnym uczuciem, jeśli kocha się bez granic.

Hamulce, których brakuje...

No właściwe, o jakich hamulcach mowa? O hamulcach w naszej głowie. Kiedy widzimy, ze angażujemy się za bardzo, ze przestajemy mieć własne życie, cieszyć się nim, płaczemy tylko nad tym, że ktoś nas nie chce, albo nie możemy z kimś być, co więcej myślimy tylko o ukochanej osobie, spada nasza samoocena, jesteśmy smutni, ciągle bijemy się ze sprzecznymi myślami powinniśmy wtedy włączyć te nasze hamulce, które powiedzą nam – dość!

Miłość jest uzależnieniem!

Miłość jest uzależnieniem jak każde inne, od papierosów, narkotyków, alkoholu, uzależnionym jest się całe życie, bo drugiego człowieka nie da się usunąć z pamięci, przestać ot tak kochać. Jednak można coś z tym zrobić, można znaleźć mu w tej pamięci miejsce i dobrze je zamknąć i uszczelnić. Jeśli ktoś myśli, że z uzależnieniem od miłości, od człowieka nie da się wygrać to jest w błędzie. Da się! Tylko trzeba chcieć i trzeba spotkać na swojej drodze ludzi, którzy Ci pomogą. Oczywiście czas będzie w tej drodze do sukcesu ogromnym sprzymierzeńcem. Dziękuję każdej osobie, z którą rozmawiam, dziś ja mogę komuś pomóc, by kiedyś te dziewczyny pomogły kolejnym, które to spotka. Dla mnie jest to niesamowite doświadczenie i również umocnienie w pracy nad samą sobą. Zmiany można zacząć od dziś. Jeśli chce się być szczęśliwym to warto chociaż spróbować zawalczyć o siebie. Warto pokonać swoje uzależnienie, by zacząć żyć od nowa!
Życie... 2015-05-08
Myśli, które towarzyszą nam w dzieciństwie, w okresie dojrzewania, w młodości zostają, z czasem, z wiekiem uczymy się i wypracowujemy nowe zachowania i myśli adekwatne do wieku, które społeczność, w której żyjemy akceptuje, takie, które pasują do dorosłego. I będą one hamować myśli z okresu młodości i dodawać nam sztywnej powagi – czyli wyglądu człowieka, który kij połknął, a w duszy gra mu muzyka dziecięca. I tylko nieliczni dorośli mają odwagę zrzucić maskę, bawić się, uśmiechać, szaleć, zrobić coś spontanicznie, ale z głową. Czasem dać porwać się sercu i zaufać ludziom.
Dziś... 2015-04-27
Widzę jak zmierzasz w moją stronę,
myślach odliczam do trzech,
odcinam się rękawem o twoje ramie,
nie zauważasz mnie...
wyjaśnijmy sobie w końcu wszystko,
nie chcę już kłamać, niech ludzie patrzą,
nie dziwią się, niech słuchają.
Zatrzymuję Cię, chwytam mocno za rękę
i mówię, żebyś został. Krzycz, wyrwij się,
powiedz cos, nie stój tak obojętnie!
Choćbyś miał powiedzieć coś,
czego będziesz żałował chcę to usłyszeć.
Otwórz oczy, otwórz uszy.
Mówię do Ciebie. Patrz na mnie!
Nie bądź taki obojętny,
podnieś swój wzrok z ziemi,
nie uciekaj, nie zasłaniaj się ludzkimi twarzami.
I kiedy chciałam już odejść,
chwyciłeś mnie za ramię,
odwróciłam się z rozpaczą w oczach,
zaszklonych i mokrych od łez,
przytuliłeś najmocniej, dłońmi otworzyłeś mi oczy,
szeptem utuliłeś słuch, moje ręce poruszały się
zupełnie jak twoje, moje włosy falowały na wietrze.

Mały kamyk co się wdarł między serca dwa.
Skupiony wzrok na kamieniu
i przeszywający strach, coś dzieli, coś rozrywa.
Odchodzisz...puszczasz moją dłoń, cofasz się.
Patrzysz ostatni raz uśmiechając się delikatnie.
I gdyby kamień potrafił mówić,
zapewne rzekłby i niech każdy idzie w swoją stronę.
Rozeszli się w dwie drogi, w dwa światy.
Kamień pozostał.
Pełen goryczy, smutku, złości i rozpaczy.
Czy ktoś po niego wróci, czy ktoś wreszcie go zniszczy,
czy zabierze i będzie pielęgnował...Ty zabrałeś go ze sobą.
Przezroczysta linia między nami,
którą kamień sam stworzył, kamień w ludzkich rękach,
kamień, przed ludzkie ręce, przez Twoje ręce.
Linia, która nas dzieli, która nas odpycha,
która jak głaz przykrywa najmniejszą namiastkę miłości.




Każdy człowiek jest inny, ale ma podobą historię... 2015-04-25
Nie na Ziemi człowieka, który nie wiedziałby, czym jest wiara.

Nie ma tez też człowieka, który nie doświadczyłby goryczy porażki.

Nie ma człowieka, który nigdy by się nie bał.

Nie ma człowieka, który by się choć raz się nie uśmiechnął.

Nie ma na Ziemi człowieka, który by nie wiedział, co to nadzieja i nigdy jej nie poczuł.

Nie ma człowieka, który by nigdy nie płakał, cierpiał, wątpił.

Nie ma takiej osoby, który by nie tęskniła, czekała, ‘spotkała się’ kiedyś z samotnością.

Nie ma też człowieka, który by nie miał niespełnionych marzeń i celów,
niespełnionej miłości, przyjaźni.

Nie ma człowieka, dla którego czas zatrzymał się w miejscu.

Nie ma osoby, która nie pragnie być szczęśliwą.

Nie ma na Ziemi człowieka, który nie żałuje jakiegoś słowa,
czynu...niewypowiedzianych myśli.

Nie ma osoby, która by choć raz nie była głodna i spragniona, bogata czy biedna.

Nie istnieje taki ktoś, kto by choć raz nie wiedział, co zrobić, co wybrać, który by nie popełnił błędu.

Nie ma człowieka, który by choć raz nie był wdzięczny, zrozpaczony, radosny, zły, smutny.

Nie ma takiej osoby, która by choć raz nie czuła się winna albo obwiniała kogoś.

Nie ma człowieka, który by nie pragnął być dla kogoś najważniejszym.

Nie ma człowieka, który nigdy by nie kochał.


 
"Odkryj sens swojego życia,
odkryj swoje powołanie".
 
"Drugi człowiek to skarb".

* Większość zamieszczonych
przeze mnie obrazków
i ilustracji nie jest mojego autorstwa.
Treści zaczerpnięte z internetu.
Zobacz serwisy INTERIA.PL